• Wpisów:9
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:235 dni temu
  • Licznik odwiedzin:819 / 263 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chciałam wam polecić fantastyczny blog
http://drzewobezlisci.blox.pl/html


 

 
Ostatnie dni szkoły i zbliżają się ferie.... Uff jak się cieszę.. Może w końcu naładuje baterie i akumulator do dalszego działania. Wczoraj - egzamin zawodowy, druga kwalifikacja, praktyka, było mega trudno ale mam nadzieję, że podołałam temu zadaniu. Oby mi się udało bo nie chce zawieść nikogo, a najbardziej chyba samej siebie, choć o sobie w tym wypadku mówię niepewnie.
Wczoraj również pisałam z moim ex, z którym nie jestem od ponad 2 lat, i już dziś wiem, że każda rozmowa z nim uświadamia mi coś bardzo ważnego, jak bardzo wciąż mi na nim zależy i to bardzo. Problem pojawia się bo nie mogę mu tego pokazać ale jak piszemy nie jestem sobą, i nie potrafię tego ukryć. Zaczęłam się bać tego że on domyśli się ze go nadal kocham / kalejdoskopmysli
 

 
Czy Wam też ktoś kiedyś kazał wybierać? Pomiędzy przyjaźnią a miłością?

Ostatnio usłyszałam, że mam zerwać kontakty z przyjacielem, który mieszka ode mnie ponad 400 km, że mam przestać z nim pisać, usunąć go i nie mieć z nim żadnego kontaktu... Ja rozumiem zazdrość, ale to chore być aż tak zazdrosnym... Nie rozumiem zakazów spotykania się ze znajomymi, czy nie pisania do przyjaciela, który w dodatku ma dziewczynę. Śmieszy mnie fakt, że ktoś może wiele, a ja nie mogę nic. Może i jest to mówione w żartach, ale obrażanie się świadczy o wiele inaczej... No cóż niektórzy faceci dojrzewają znacznie później niż powinni... Piszę niektórzy bo nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka... Na pewno istnieje tej jedyny, wyjątkowy... Wiadomo ideałów nie ma.... Ale zawsze jest ktoś kto jest idealny dla nas...

Od dłuższego czasu myślę, jak zakończyć pewien wątek w swoim życiu, własnie brakuje mi bycia bardziej odważną w słowach... Tylko jak się tego nauczyć...

Już teraz jedno wiem na pewno, kontaktów z przyjaciółmi nie zerwę na pewno, albo ktoś mnie akceptuje, albo nie... Od teraz fochy mnie nie obchodzą...

Moje serce wciąż tęskni za kimś innym, myślałam że coś będzie nowego, ale ono wciąż śpi, i czeka, a teraz chwilowo się budziło z jesiennego snu... I znów zasnęło.... Pytanie na jak długo? / kalejdoskopmysli
  • awatar bemorehappyy: @Najgorszaa: Dokładnie. Nie kazał by mi wybierać gdyby mu choć troche zależało...
  • awatar Najgorszaa: Nie warto dla chłopaka który każe wybierać :) ja bym to zakonczyla wybrala przyjazn bo wiem ze przyjaciel czy przyjaciolka nigdy by mnie nie postawiła w takiej sytuacji jak on
  • awatar bemorehappyy: @Blog Zabójczej Duszy: Jeśli zechcesz możesz napisać na priv :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Taka rozmowa z sufitem nie wiele daje. Z własnej autopsji to wiem. Najbardziej pomogła mi rozmowa z przyjacielem, przyjacielem którego znam 4 lata, przyjacielem którego poznałam w internecie, i w końcu chyba takim przyjacielem na dobre i na złe... Warto mieć takich przyjaciół, nawet i wirtualnych... Mam przyjaciółkę na miejscu, oczywiście.... Ale to on wie jeszcze więcej i chyba nawet zna mnie lepiej niż ja sama siebie chciała bym znać.
Dzięki nie mu mam jakąś siłę, walczyć z przeciwnościami, chorobą, i może czymś co jest sztucznym związkiem, który muszę zakończyć jak najszybciej.

A może teraz pytanie do was. Co myślicie o wirtualnych przyjaźniach? Może też macie takich przyjaciół? / kalejdoskopmysli
 

 
Słowa tej autorki opisują to co dokładnie teraz czuję, mam nadzieję, ale to wypalenie jest takie że do kości już nie wiele zostało. W starym roku nie uporządkowałam kilku spraw, które zostały na ten rok... Czy mi się to uda? Mam ogromną nadzieję, że tak. Zastanawiam się tylko jak długo mogę opadać, bo kiedy w końcu poznałam faceta, który akceptuje mnie w pełni razem z tym, że chorowałam to ja nie potrafię się z nim dogadać. Mamy różne poglądy na świat, życie i wszystko. Jesteśmy z dwóch różnych światów, coś nas przy sobie trzyma, ale serce wciąż bije do byłego... Z którym nie jestem od 2 lat. Jak to wyjaśnić i co robić? / kalejdoskopmysli
 

 
Kochani ! Z okazji Nowego roku, składam wam najserdeczniejsze życzenia. Przede wszystkim dużo zdrowia, mało trosk, dużo miłości i spełnienia wszystkich marzeń! Wszystkiego dobrego !
 

 
No własnie. Tak miało czy musiało być?
Zapewne to pytanie zadaje sobie każdy z nas. I jakie wnioski? Ja na chwilę obecną nie mam żadnych. Pogubiłam się w myślach. To wielki gąszcz myśli, w którym nie potrafię się odnaleźć. Muszę zakończyć coś co sprawia że nie jestem szczęśliwa. Przez chwilę byłam ale, ale nie potrafię. Pewnie się dziwicie dlaczego, przecież to takie proste. A wcale w tym przypadku proste nie jest. Pogubiłam się w codzienności która mnie przytłoczyła, z której nie ma chwilowo wyjścia. Ktoś jest, ale tak na prawdę go nie ma i to na pewno nie jest to co sobie wymarzyłam chociaż w jednej tysięcznej. Po prostu chwilowe zauroczenie, uświadomiło mi kogo tak na prawdę wciąż kocham, i bez kogo tak na prawdę ciężko mi funkcjonować... Mówią że wielka miłość zdarza się w życiu tylko raz, a wszystko co następuje potem, to tylko szukanie tej utraconej miłości to słowa Marka Hłasko. A więc i chyba w tym przypadku jest tak samo... Tylko jak w końcu przyzwyczaić sie, że nie będzie już tak samo? / kalejdoskopmysli
 

 
Pierwszy wpis. Ciekawe jak mi pójdzie bo po za opowiadaniami na komputerze nie jestem chyba specjalistką. Tytuł " coś czego nie ma "... Co dokładnie miałam na myśli? Może swoje uczucia, których chwilowo się pozbyłam, nie czując nic, to dziwne czuć spokój, złość i wszystko, ale chodzi mi o jedno uczucie, którego nie potrafię nauczyć się od nowa. Myślałam, że już potrafię, być z kimś, być szczęśliwa ale to mnie przerosło. Przerosło mnie to na tyle, że ie umiem sobie z tym do końca poradzić, i choć może przez chwile byłam szczęśliwa to teraz nie umiem. Przerosło mnie chyba upominanie pana nazwijmy może W jak wymarzony. Więc przerosło mnie upominanie pana W żeby choć trochę był poważny. Stwierdził, że nie potrafi... Po niespełna dwóch miesiącach nasza historia dobiegła końca...

Moja rada: Poznawać kogoś długo... Nie wchodzić w nic od razu by się nie sparzyć.
Ja nauczyłam się na błędzie... / kalejdoskopmysli
 

 
Hej Wszystkim !
Mój nowy blog, który jest postanowieniem noworocznym. Miejmy nadzieję, że uda mi się je w pełni zrealizować tak jak to sobie wymarzyłam. Blog będzie oparty życiem, tym co nas otacza, spojrzeniami na pewne sprawy i wszystko wokoło. Może się wypowiadać każdy... Chce też pisać o życiu, nie tylko swoim, ale chce pokazać jego piękne jak i te " złe " strony... Chce pisać o marzeniach. Chce pisać o wszystkim co się da... Już jutro sylwester a więc blog musiał powstać jak najszybciej. Dlatego zapraszam was do komentowania. Braniu udziału w dyskusjach i jeśli chcecie korespondowaniu na jaki temat byście chcieli przeczytać!

Może jeszcze coś o mnie.... Swojego imienia na sam początek zdradzać nie będę... Będę się podpisywać bądź " Kalejdoskop myśli ". Mam 19 lat + vat na chwilę obecną... Hmm... Co więcej mogę o sobie napisać? Może po prostu to że jestem osobą skromną i nie lubię za wiele jaka to jestem opowiadać, potrzebuję sporo czasu by ufać innym, ale to chyba jak większość osób... Co wiecej myślę, że dowiecie się z moich wpisów... No to tyle by nie zanudzać
Zapraszam do czytania i obserwowania. / kalejdoskopmysli